6-GODZINNY DZIEŃ PRACY – czy warto? Franciszek Georgiew z Social Tigers

Jego firma jako jedna z pierwszych w Polsce wprowadziła 6-godzinny dzień pracy. Czy ta zmiana wpłynęła na efektywność pracowników? Czy może takie rozwiązanie naraża firmę na straty? Jak w Social Tigers przebiega rekrutacja i jakie błędy marketingowe popełniają właściciele firm? O tym wszystkim opowiedział nam Franciszek Georgiew!

Kim jest Franciszek Georgiew?

Franciszek Georgiew to właściciel agencji digitalowej – Social Tigers (niedługo tylko Tigers), która ma kilka milionów obrotu rocznie! Działają od sześciu lat i zatrudniają ponad 20 pracowników. W tym roku celują w ponad 4 miliony netto!

Co jest lepsze dla firmy – jeden dobrze opłacany pracownik czy kilku, ale nisko opłacanych?

Franciszek zatrudnia tylko wysoko opłacanych specjalistów, bo najprostsze rzeczy można zautomatyzować. Wprowadził system partycypacji w przychodach, w wyniku którego 1/3 kwoty, którą generuje pracownik, trafia do tego pracownika, kolejna 1/3 jest na utrzymanie biura i działu sprzedaży, a ostatnia 1/3 to dochód firmy. 30% dochodu premiuje pracę, ale też wynagradza za efekt i wiąże interes osoby zajmującej się danym projektem z interesem klienta. Prawie wszyscy w firmie działają według modelu efektywnościowego. Polega on na tym, że każdy ma swoje cele, a cele jednostkowe składają się na cele globalne.

Jakie są wady tego systemu?

Wszystko ma swoje wady, to, że dany system działa w jednej firmie, nie oznacza, że w innej również zadziała. Przy tego typu systemie motywacyjnym trzeba uważać, żeby ludzie nie brali na siebie za dużo, bo bardzo łatwo się wypalić. Franek stara się podnosić średnią wartość klienta, żeby zarobki pracowników mogły rosnąć bez zapracowywania się. Gdy ze względu na COVID pensje spadły na moment, dla zespołu było to naturalne, że ich zarobki nieco się obniżyły i z zaangażowaniem pracowali nad poprawą sytuacji.

Skąd pomysł na 6-godzinny dzień pracy?

Pomysł na taką zmianę pojawił się, kiedy zaczynał rekrutować i chciał przyciągnąć do firmy wartościowe talenty z rynku. Pomogło im to w silnej komunikacji PR, wzmocniło employer-branding i utorowało drogę do publikacji w takich czasopismach jak Forbes czy Mam Startup – wówczas wszyscy chcieli o tym pisać.

Bez systemu motywacyjnego ludzie pracowaliby na 3/4 swoich możliwości. Franek na początku myślał, że to kwestia dojrzałości firmy, ale wie od firm, w których procesy są dobrze ułożone, że przy ośmiu godzinach ludzie nadal są wydajni na około 75%. Dlatego 6-godzinny dzień pracy powinno się zabezpieczyć innymi mechanizmami. Na początku ludzie czują się nieswojo, pracując od 10 do 16. Po jakimś czasie jednak kończąc pracę o 16:30, mają poczucie, jakby pracowali nadgodziny. Umysł działa tak, że chce wykonywać zadania, jak najszybciej, powinno się więc tworzyć systemy, w których mózg pragnący odpoczynku i mniejszego wydatkowania energii nie jest przeszkodą, tylko pomocą.

Proces rekrutacji – „hell yeah albo nie”!

Franciszek radzi, by przede wszystkim rekrutować wolno, a zwalniać szybko i wprowadzić kilka etapów rekrutacji. Często bowiem dopiero na etapie zadania rekrutacyjnego okazuje się, że kandydat jest niedopasowany do firmy. Czasami bardziej się opłaca zrezygnować z klienta lub renegocjować umowy niż zatrudnić średnią osobę. Do generowania leadów rekrutacyjnych służą im także szkolenia, które Franek prowadzi. Jeśli widzi, że ktoś jest dobry, zadaje mądre pytania i ma ciekawe uwagi, chętnie nawiązuje z nim współpracę.

Kiedy zatrudnia się kilkanaście osób, należy pomyśleć o menadżerach z krwi i kości – ludziach, którzy przejmą konkretne obszary funkcjonowania firmy. Co więcej, takim menadżerom powinno się dać pełną decyzyjność. Stworzenie struktury i delegowanie obowiązków oraz dobrze ułożona rekrutacja. Są to kluczowe elementy dla szybko rozwijającej się firmy. 

Konsulting w układaniu firmowych procesów

Firma Franciszka jest na bardzo wczesnym etapie w kwestii budowania HR-u, docelowo chcą stworzyć gotowe struktury dla szybkiego rekrutowania i onboardingu. Łącznie wydał kilkadziesiąt tysięcy złotych na konsultacje z zewnętrznymi specjalistami w konkretnych obszarach, żeby pomogli ułożyć procesy w Social Tigers. Były to konsultacje z właścicielami innych agencji czy HR-managerami. Franek przetworzył informacje zdobyte od konsultantów i z książek, sprawdził, co pasuje do firmy i wdrożył najbardziej adekwatne rozwiązania w zakresie sprzedaży, finansów czy rutyny operacyjnej.

Czemu firmy tak mało inwestują w marketing?

Firmy nie dofinansowują przede wszystkim rozwoju kompetencji, kultury wiedzy i niedostatecznie opłacają ludzi. Marketing nawet digitalowy jest trochę wolniejszy niż sprzedaż, dlatego w większości przedsiębiorstw działy marketingu są znacznie mniejsze i mniej szanowane niż działy sprzedaży. Pojawia się też taki problem, że w wielu firmach marketing musi zadowolić szefa, czy 3-4 osoby decyzyjne, zamiast skupić się na kliencie i jego potrzebach.

Jak sprawdzić, czy marketing w danej firmie ma sens?

Trudno wyobrazić sobie branżę, w której marketing nie ma racji bytu. To, co ważne to nie nastawiać się na szybkie rezultaty, bo te mogą nie być trwałe. Lepiej, żeby pewne działania trwały dłużej, ale przynosiły efekty długofalowo. Jest jednak kilka rzeczy, które na pewno warto wypróbować. Jeśli mamy ruch na stronie, warto ustawić remarketing na Facebooku, Google, LinkedIn. Jednorazowe akcje nie dają aż takiej efektywności jak regularne generowanie dużych zasięgów, dlatego przede wszystkim warto prowadzić content marketing.

Jak Social Tigers dobiera klientów?

U swoich klientów zajmują się poprawianiem relacji z odbiorcami, zwiększaniem leadów, a są to rzeczy wymagające wysokich kompetencji. Nie są jednak mocno wybredni, jeśli chodzi o dobór klientów. Po prostu, jeśli ktoś ma problem, w którym mogą pomóc, to chętnie podejmują się takich zleceń. Mają jednolity cennik, niezależnie od tego, czy obsługują dużą, czy małą firmę.

Najważniejsze wnioski!

Franciszek przyznaje, że „biznes jest przezwyciężaniem kolejnych wyzwań”. Nie wystarczy postawić na pracowników, na klientów czy na cashflow – trzeba to wszystko zrównoważyć. Jeśli chodzi o 6-godzinny dzień pracy warto zadbać o inne mechanizmy motywujące ludzi do angażowania się w pracę, jednym z takich mechanizmów jest model wysokich prowizji.

Zatrudniając kilkanaście osób, należy dobrze ułożyć strukturę – warto zadbać o to, by każdy obszar należał do w pełni decyzyjnego menadżera. Ostatnie wnioski, ale równie istotne: zatrudniaj wolno, zwalniaj szybko i nie bój się korzystać z konsultacji doświadczonych specjalistów!

Zajrzyj na kanał YouTube Przygody Przedsiębiorców, żeby obejrzeć cały wywiad!

A jeśli nadal jesteś spragniony wiedzy, rozgość się na naszym blogu i poznaj innych interesujących gości!