RevDeBug – nadzieja na kolejnego POLSKIEGO UNICORNA! Tomasz Kruszewski

Jak do tego doszło, że jego firmy – RevDeBug i T Komp generują około 10 milionów złotych rocznie? Dlaczego prowadząc start-up, warto starać się o opatentowanie swojej technologii? Czy prawdą jest, że uczestnictwo w konferencjach to strata czasu? I jak pozyskiwać dużych klientów? Zaraz dowiesz się tego wszystkiego!

Kim jest Tomasz Kruszewski?

W biznesie jest od 25 lat, założył firmy T Komp oraz RevDeBug. Zatrudnia 50 pracowników, a z jego produktów korzysta kilkaset największych firm na świecie i ponad milion pracowników tych przedsiębiorstw!

Początki T Komp i RevDeBug

Wszystko zaczęło się w 96. roku. Wydawane były wtedy pierwsze normy ISO 9000 dotyczące kontrolowania informacji w przedsiębiorstwie – zawierały rozmaite procedury i instrukcje. Tomasz zaczął zastanawiać się, w jaki sposób może pomóc firmom nad tym zapanować. W latach dziewięćdziesiątych dokumenty składowane były w segregatorach, na potężnych regałach i w ogromnych szafach. Co więcej, musiał ich pilnować, doręczać i aktualizować cały tabun ludzi. Pomyślał, że skoro procesy związane z dokumentami są tak skomplikowane, czasochłonne i zabierające miejsce, można temu zaradzić poprzez informatyzację.

Inspiracją dla niego była firma z Bydgoszczy, która bardzo mocno się rozwijała i potrzebowała wsparcia w obsłudze reklamacji, dostawców oraz nadzoru nad dokumentacją. Zaczął więc tworzyć systemy dla konkretnych klientów. Okazało się, że można te działania zeskalować na inne firmy. Było to jednak bardzo trudne. Z jednej strony firmy czuły potrzebę, by usprawnić pracę swoich pracowników dzięki informatycznym rozwiązaniom. Z drugiej strony jednak porozumienie z firmami audytorskimi było niemal niemożliwe. Traktowały one działalność Tomka jak swoją konkurencję. Tłumaczył im, że za jakiś czas każdy przetarg na wdrożenie systemu zarządzania jakością, obligatoryjnie będzie zawierał w wytycznych system informatyczny. I rzeczywiście tak się wydarzyło. Jego jednoosobowa firma była w tym zakresie pionierem w Polsce.

Skąd Kruszewski brał upór?

Kruszewski czuł, że to jest bardzo dobry kierunek, te skomplikowane systemy wymuszały informatyzację. Miał wewnętrzne przekonanie, że cyfryzacja prędzej czy później musi się wydarzyć. Był pewien, że jest to nisza, nie było nikogo innego w tej branży. W dzisiejszych czasach nie do pomyślenia jest, żeby ludzie biegali po firmach z pełnymi segregatorami, dokumenty raczej dostarcza się, używając Internetu.

Dla rozwoju jego przedsiębiorstwa jedną z kluczowych osób był dr Mirosław Recha – szef polskiej nagrody jakości. Po jednym z jego wystąpień, Tomasz został po przerwie jako jedyny z całej publiki, dzięki czemu mogli się poznać. Dr Recha zaprosił Kruszewskiego do komisji konkursu, dzięki czemu Tomasz mógł uczyć się od najlepszych. Jego wiedza naukowa mogła połączyć się z praktycznym podejściem.

Uczestnictwo w konferencjach – szkoda czasu?

Tomka w dużej mierze ukształtowały doświadczenia z Doliny Krzemowej. Tam konferencje i seminaria wyglądają nieco inaczej niż u nas, ale udział w nich jest niezwykle istotny. Po pierwsze, można pozyskać nową wiedzę, a po drugie i najważniejsze – pozwalają na networking. Kiedy pierwszy raz w 2008 roku był w Dolinie Krzemowej, w agendzie konferencji 2 godziny zaplanowane były na networking, a same wystąpienia trwały zaledwie przez godzinę.

Wyglądało to tak, że spośród 200 uczestników każdy z każdym musiał porozmawiać, wymienić się wizytówkami i poszukać punktów wspólnych. To, co go najbardziej zszokowało, to fakt, że ci ludzie często sami z siebie oferowali pomoc. Dla Tomka był to moment zmiany mentalności w prowadzeniu biznesu, dlatego poleca pobyt w Dolinie Krzemowej wszystkim, którzy prowadzą swoją firmę i mają taką możliwość.

Aby pozyskać inwestora za granicą, Tomasz poleca akceleratory. Oczywiście każde działanie należy dostosować do danej firmy, jej profilu i oczekiwań, ale akceleratory dają doświadczenie, kontakty i możliwość zdobycia klientów oraz nowych rynków. Jeśli firma jest dojrzalsza, warto przyjrzeć się także projektom gospodarczym.

Jak pozyskiwać jako klientów gigantyczne marki?

Najważniejsze jest zdobywanie referencji. W T Kompie pierwszym dużym klientem była Elektrownia Bełchatów, a tuż po nich pojawiło się więcej dużych firm. Natomiast w kolejnej firmie – RevDeBug, są w trakcie ustaleń biznesowych z Santander Consumer Bankiem i dzięki temu zgłaszają się do nich kolejne banki. Żeby zdobyć tak dużych klientów, najważniejsze i zarazem najtrudniejsze jest więc po prostu zaufanie.

Przy Elektrowni Bełchatów wystarczyło, że Tomek przedstawił swoją prezentację, jednak były to zupełnie inne czasy. W Santanderze pomógł im akcelerator, wzięli udział w Axel Point i osoby z doświadczeniem pomogły im dotrzeć do osób decyzyjnych z tego banku.

Tomasz przestrzega przed wysyłaniem handlowców na rozmowę do takiej firmy. To na pewno się nie sprawdzi. Oni muszą rozmawiać z kimś, kto będzie dobrym doradcą, będzie ekspertem w danym temacie i tym zbuduje zaufanie. Jeśli nie mamy takiej osoby w firmie, warto nawiązać współpracę ze specjalistą lub firmą ekspercką.

Czym zajmuje się RevDeBug?

Pierwsza firmą Tomka był T Komp. Im więcej mieli współprac, tym częściej mogli współpracować z dużymi klientami. Obsługując coraz większe przedsiębiorstwa, pewnego razu w wyniku błędu w ich oprogramowaniu, duża firma miała problem z wypłatami dla kilkunastu tysięcy pracowników. Próbowali rozwiązać ten problem i jedna z osób w firmie wpadła na pomysł, żeby użyć RevDeBuga, który opracowali jakiś czas temu. Dzięki temu udało się rozwiązać ten problem w 15 minut.

Złożyli wniosek patentowy, żeby nikt nie podebrał im tego rozwiązania (pomagała im w tym największa firma prawnicza i patentowa w Stanach, a sam proces kosztował ponad 100 tysięcy dolarów) i postanowili zrobić z tego odrębną firmę. Za sensownością ich działalności stoją dane – otóż gospodarka światowa wskutek błędów oprogramowania traci aż 1,7 tryliona dolarów! RevDeBug przyczynia się do rozwiązania tego problemu.

Czy warto starać się o uzyskanie patentu?

W przypadku spółek technologicznych patenty mają olbrzymią wartość, bo mogą blokować innych w rozwoju i tłumić konkurencje. A czasami nawet prowadzą do intratnych transakcji. Gdy Facebook kupił Instagrama za miliard dolarów, ludzie się dziwili jak to możliwe, że firmę 10-osobową kupił taki gigant. Okazało się, że właściciele Instagrama złożyli 7 wniosków patentowych, dlatego Facebook nie mógł samodzielnie stworzyć podobnej aplikacji. Z kolei WhatssUp został przez Facebooka kupiony za kilkanaście miliardów.

Jak RevDeBug złamało paradygmat?

Do tej pory, żeby programista dotarł do przyczyny błędu, musiał stawiać hipotezy i po omacku szukać błędów. Taki proces trwa niezwykle długo i trudno jest namierzyć źródło błędów, dlatego zwykle programiści robią obejście. Wyłączają jakiś fragment kodu i dopisują kolejny, a w wyniku tego powstaje ogromny dług technologiczny. Każde takie obejście komplikuje rozpoznanie następnej przyczyny błędu.

RevDeBug przełamuje ten skomplikowany proces, działając jak czarna skrzynka – na zasadzie nagrania i odtworzenia. W tle nagrywa, co się dzieje z oprogramowaniem, dzięki czemu w momencie wystąpienia błędu można cofnąć się w czasie i sprawdzić, co się wydarzyło w kodzie. Programiści 70% czasu tracą na wyszukiwanie i naprawę błędów, firma Tomka rozwiązuje ten problem i zmniejsza wysiłek programistów do minimum.

Wydarzyło się to dzięki kilku zbiegom okoliczności. Po pierwsze, wcześniej technologia nie dawała takich możliwości. W tym przedsięwzięciu kluczowe jest bowiem, żeby oprogramowanie nie powodowało spowolnień. Oni cały ciężar analizy przełożyli na etap rozwiązania, dzięki czemu udało im się to osiągnąć. Tomek ogromnie docenia, że pracują z nim bardzo zdolni i zaufani ludzie. Do zespołu dołączył ostatnio nawet Thomas Pytel, który wcześniej współtworzył PayPala!

Czy RevDeBug doprowadzi do wartości spółki wartej miliard dolarów?

Na początku zawsze najtrudniejsze jest zdobycie referencji, a to się właśnie u nich dzieje. Na kolejnym etapie chcą wejść ze swoim oprogramowaniem do Wielkiej Brytanii. Co ciekawe, firma umożliwia kupno udziałów w ich firmie. Szukają przede wszystkim osób z doświadczeniem, które w ich branży byłyby pomocne. Tomasz głęboko wierzy, że RevDeBug ze swoim oprogramowaniem ma szansę zostać kolejnym polskim unicornem (czyli młodą spółką wycenianą na miliard dolarów, do tej pory udało się to firmom Allegro i CD Project).

Obejrzyj cały wywiad na naszym kanale YouTube albo przeczytaj podsumowania innych wywiadów na blogu!